Wróciwszy od Stanisława byłem padnięty . Całe szczęście przyjechałem w sam raz na obiad. Zaskoczyło mnie to w całkiem miły sposób . Zanim wyjechałem pomóc Stanisławowi wynieść stare meble z mieszkania Ziutka chyba jeszcze spała. Szybko doprowadziła dom do przykładnego porządku, że o przygotowaniu posiłku nawet nie wspomnę. Jak już napisałem miło mnie to zaskoczyło. Byłem zmęczony oraz głodny, a jak wszystkim dobrze wiadomo „ jak polak głodny to zły”. Podczas kolacji dało się słyszeć utwory z płyty z muzyką Jima Morrisona. Pochłaniając klopsa słyszeć się dało „ Riders on The Storm”. Moim skromnym zdaniem muzyka The Doors dobra jest na jesienne, deszczowe dni. No nic. Nie miałem zamiaru rozleniwiać się w jakikolwiek sposób . Na zewnątrz nasypało trochę śniegu, zaś dnia jutrzejszego po pracy mogę być zbyt zmęczony, żeby rąbać drzewo, więc zdecydowałem zająć się tym już dzisiaj. Wziąłem więc szypę i zacząłem odgarniać śnieg z podjazdu oraz chodnika. Dobrze byłoby posypać piaskiem, ponieważ robi się powoli zdecydowanie ślisko. W szopie spędziłem trochę więcej czasu przygotowywując większe ilości drewna. Było to z pożytkiem zarówno dla mojego zdrowia jak i też zwyczajnie dla wygody. Nieco zmarzłem pracując na świeżym powietrzu. Ziutka doceniła mój wkład. Po napaleniu w piecu czekała na mnie gorąca herbata. Świetnie .

Ziuta pochwaliła się, że spotkała w drodze do warzywniaka ekspedientkę sklepu, w którym byłem wczoraj. Cały czas narzeka na dzisiejszą młodzież . Ponoć wygrażała jednemu szczególnie aktywnemu, że gdyby nie były to drzwi szklane z szybami wykonanymi z właściwego szkła to zapewne by się zbiły, a wtedy poniósłby tego konsekwencje. Ma delikwent tylko szczęście, że szkło klejone cechuje się wytrzymałością oraz odpornością, gdyż w przeciwnym wypadku poznałby gniew pani Goździkowej . Może uznać się za szczęściarza , że szyba nie pękła. Takie szyby pękają w specyficzny sposób. Powstaje zwykle sieć pęknięć rozchodzących się promieniście wokół źródła uderzenia. Takich śladów jednak nie ma. Kawę zrobimy sobie w późniejszym czasie . Ziutka upiekła jabłecznik wczoraj. Miała ochotę na słodkie, także postanowiła odrobinę posiedzieć w kuchni. Mhm…..ja sam myślę, że niedługo wezmę się za eksperymenty kulinarne.